Kroniki Skorpiona: Rozdział II

Dla zainteresowanych:

Rozdział II

Reklamy

Start: Kroniki Skorpiona

W następstwie pytania o opowiadanie zatytułowane „Ri’enne”, w porywie chwili i w przypływie sentymentu stworzyłam kolejne z moich miejsc. Tych, którzy chętnie rzucą okiem na inne moje opowiadanie fantasy, serdecznie zapraszam tutaj:

Kroniki Skorpiona

Być może choć w niewielkim stopniu umili to i zrekompensuje oczekiwanie na kolejny rozdział „Sojuszu”.

Księga II: Rozdział XVII (aktualizacja: 28.03.2016)

Van tylko raz widział pożar: z siodła Gwiazdki obserwował ogień trawiący zabudowania jednej z wiosek pod Brugge. Żołnierze ojca rzucali płonące pochodnie na kolejne strzechy. Czytaj dalej

Od Autorki: Gorąco przepraszam wszystkich oczekujących i śledzących. Dużo spraw zwaliło mi się na głowę, i niestety opowiadania musiały zejść na dalszy plan. Dziękuję za wszystkie komentarze i wyrazy wsparcia. Z ogromnym opóźnieniem oto jest: jeden wpis niżej rozdział XVI, a tu: rozdział XVII.

Księga II: Rozdział XVI (aktualizacja: 28.03.2016)

Zamek przywitał Marienne przejmującym chłodem – chłodem spojrzeń mieszkańców, od dzieciństwa bliskich jej ludzi, przyjaciół, i chłodem opuszczonych pokoi, które za sobą pozostawiła. Czytaj dalej

Od Autorki: Gorąco przepraszam wszystkich oczekujących i śledzących. Dużo spraw zwaliło mi się na głowę, i niestety opowiadania musiały zejść na dalszy plan. Dziękuję za wszystkie komentarze i wyrazy wsparcia. Z ogromnym opóźnieniem oto jest: rozdział XVI, a jeden wpis wyżej: rozdział XVII.

Rozdział XIV (koniec księgi I)

Marco niechętnie zostawiał Vana. Gdy jednak starzec zapewnił go któryś raz z rzędu, że Van będzie spał i na nic mu się tu młody panicz von Throim nie przyda, dał się przekonać i wyszedł. Czytaj dalej

____________________

Od Autorki: Niniejszym po opublikowaniu dziś dwóch rozdziałów kończę Księgę I. Korzystając z okazji dziękuję za zainteresowanie (ponad 2000 odsłon!) i wszystkie komentarze. Nie ukrywam, liczę na kolejne 🙂 Tylko w taki sposób mogę się dowiedzieć, czy moja praca nad „Sojuszem” ma jakąś wartość.
Jeżeli nic nie stanie mi na przeszkodzie, kolejna odsłona – tekst pośredni – za tydzień. Później już Księga II. Nowe rozdziały powinny pojawiać się co dwa tygodnie, przy bardzo pomyślnych wiatrach może nawet co tydzień. Mam nadzieję, że okres oczekiwania nie zniechęci i nie odstraszy potencjalnych Czytelników.

Rozdział XI (aktualizacja 08.11.2015)

Po powrocie do zamku Van od razu zniknął z Gwiazdką w stajni. Marco chciał pójść za nim, ale nie sądził, by to był dobry pomysł. Widział, jak gniewnie Van wyswobodził się spod przytrzymującego ramienia Moriverna, gdy tylko stanęli na dziedzińcu – nie chciał, by Van wyładował na nim ten gniew. Ich porozumienie było zbyt świeże, jeszcze zbyt kruche, by mogło przetrzymać kolejny wybuch negatywnych emocji. Czytaj dalej