Rozdział XI (aktualizacja 08.11.2015)

Po powrocie do zamku Van od razu zniknął z Gwiazdką w stajni. Marco chciał pójść za nim, ale nie sądził, by to był dobry pomysł. Widział, jak gniewnie Van wyswobodził się spod przytrzymującego ramienia Moriverna, gdy tylko stanęli na dziedzińcu – nie chciał, by Van wyładował na nim ten gniew. Ich porozumienie było zbyt świeże, jeszcze zbyt kruche, by mogło przetrzymać kolejny wybuch negatywnych emocji. Czytaj dalej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s