Rozdział VIII (aktualizacja 01.11.2015)

Van nie zrezygnował z posiłków w salonie. Schodził na dół, poświęcając ciszę i bezpieczeństwo własnych pokoi, by nie pozostawiać von Throima i jego żołdaka samych przy rodzinnym stole. Marco zazwyczaj uparcie milczał, koncentrując się na jedzeniu, a nachalne monologi Moriverna w gruncie rzeczy nie były trudne do zignorowania, i tylko czasem Van wtrącał kąśliwą uwagę, gdy tamten był już bliski wytknięcia mu nagłej pokory. Czytaj dalej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s